Cesarz Ameryki Wielka ucieczka z Galicji Martin Pollack Recenzja

Emigracja zawsze była związana ze stresem i strachem przed niewiadomym. W XIX i na początku XX wieku tym bardziej, ponieważ nierzadko ludzie emigrowali nic nie wiedząc o kraju, który wydawał im się Ziemią Obiecaną.

Mieszkańcy Galicji, Polacy, Żydzi, Słowacy, Rusini, emigrowali przede wszystkim do Stanów Zjednoczonych, czy Kanady, ale również do bogatszych krajów Europy Zachodniej, takich jak Niemcy czy Dania. To były ich cele geograficzne. Chcieli przede wszystkim oczywiście zarobić, zacząć żyć godniej. Emigranci żydowscy uciekali również przez pogromami i prześladowaniami. Była nawet fala emigracji do Rosji z powodu absurdalnych plotek o rozdawaniu przez cara ziemi i domów!

Emigracja była wysiłkiem finansowym i organizacyjnym, czasami cała wieś wysyłała jednego człowieka, aby rozeznał się w sytuacji i sprowadził następnych. A czasami uciekały całe wsie i nie było komu pracować!

Z portów w Niemczech i Wielkiej Brytanii, ruszali w podróż ludzie z całej Europy. Najpierw na Castle Garden, a potem na Ellis Island w Nowym Jorku. Ale Ameryka nie przyjmowała wszystkich, niektórzy, chorzy, upośledzeni, niezdolni do pracy, musieli wracać do Europy. Rozdzielone rodziny, powracający do starej biedy z tęsknoty, ci, którym na emigracji nie udało się z różnych powodów, to kolejna odsłona tego zjawiska.  

Galicja znana była z ogromnej biedy, zacofania, ignorancji, przekupstwa i urzędowej samowoli, braku inwestycji, rozwoju przemysłu, bezrobocia, analfabetyzmu, braku higieny, niedożywienia, braku leczenia, epidemii, klęsk żywiołowych i zacofania, głodu, niskiej średniej długości życia, alkoholizmu, antysemityzmu, złych warunków mieszkaniowych, rozdrobnienia gospodarstw. Ludzie uciekali przed tym, gdzie tylko mogli.

Niestety zarówno agenci emigracyjni, jak i zwykli oszuści, próbowali się za wszelką cenę wzbogacić na emigrantach, dopóki wielka fala trwała. Agenci emigracyjni werbowali ludzi z całej Europy. Najłatwiej było omotać niewykształconych analfabetów z Europy Wschodniej. Armatorzy, kapitanowie, załogi – wiele osób zarabiało na emigrantach. Był to cały legalny przemysł. I nielegalny: stręczycielstwo i prostytucja, handel żywym towarem kwitły. Próbowano przestępstwa zwalczać. Na przykład wielka rozprawa agentów i oszustów przed sądem w Wadowicach w 1889 roku nie zahamowała oczywiście procederu, ale pokazała jak działają szajki oszustów.

W 1848 roku zniesiono pańszczyznę, ale fala emigracji zaczęła zamierać dopiero po wybuchu wojny światowej w 1914 roku.

Martin Pollack opisuje jednostkowe losy, na tyle, na ile udało się zrekonstruować dzieje kilku osób. Są oni tylko przykładem, bo oczywiście opisuje głównie procesy i wydarzenia społeczne i polityczne, zmiany społeczne. Opisuje mechanizmy emigracyjne, drogi na emigrację zarówno legalne jak i nielegalne, także warunki życia emigrantów w USA.

Emigracja to proces znany i z historii, i z tego, co widać za oknem. Mogą zmienić się kierunki wyjazdu za chlebem i lepszą przyszłością, mogą zmieniać się sposoby i warunki podróżowania, przepisy emigracyjne, nastawienie do emigrantów, ale emigracja na zawsze pozostanie po prostu nieszczęściem dla osób, które są zmuszone podjąć decyzję o opuszczeniu ojczyzny, domu, bliskich.

„Cesarz Ameryki” świetnie pokazuje to zjawisko, Martin Pollack nie zawodzi jako pisarz i dziennikarz, także człowiek  wyczulony na ludzkie nieszczęście.

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać