Fenomen Harlana Cobena

Oczywiście, żeby nie było potem pretensji, nie wytłumaczę dlaczego książki Harlana Cobena cieszą się taką popularnością. Napiszę za to, dlaczego mi się podobają i dlaczego uważam ich czytanie za grzeszną przyjemność.

Po kryminały, sensację i tego typu literaturę nie sięgam zbyt często, nie jest to gatunek, który dominuje na mojej liście lektur. Jednak sięgam po książki kilku autorów zajmujących się tymi gatunkami, a wśród nich jest Harlan Coben.

Czytam jego powieści i za każdym razem daję się łapać na to samo, ponieważ jego kryminały są podobne jeden do drugiego, jeśli chodzi o kompozycję, treść, bohaterów, a nawet teren, na którym rozgrywa się akcja.

Powracająca przeszłość nie daje normalnie żyć, wracają grzechy kiedyś popełnione, mszczą się a bohaterowie zawsze są tym zaskoczeni, trup jest, a czasami nawet kilka, obowiązkowo ktoś znika albo sam albo będąc porwanym, a akcja toczy się tylko 
w stanach Nowy Jork i New Jersey.

Po cholerę więc czytam następne książki Cobena, skoro wiem, że do końca książki będę zaskakiwany zwrotami akcji i nigdy książka nie kończy się tak, jak myślę, że się skończy, bo autor nie daje mi szansy na rozwiązanie zagadki? Właśnie dlatego czytam te jego książki, a trzaska co rok nową!

Być może tylko ja nie jestem w stanie odgadnąć zakończeń, trudno. Ważne, że jestem zaskakiwany do ostatniej strony. Są emocje, a jakże, ponieważ większość przyczyn zbrodni i przestępstw jest bardzo prawdopodobna, więc boję się, że i ja mogę w coś takiego wdepnąć. I chyba o to chodzi w sensacji, prawda?

Autor wygląda jak jeden z bohaterów swoich książek, psychopata jak nic – spójrz na zdjęcie. Na szczęście wygląd to nie to samo co talent, choć tezę tę podważa Konopnicka, która urodą nie grzeszyła a i jej płody umysłu…

Politolog Harlan Coben niech więc pisze te swoje powieści jak najdłużej. Facet ma z pewnością jedną rysę na swoim życiorysie – kumpluje się podobno z Danem Brownem, tym miernym pisarzem. Najwidoczniej Brown nie czytuje książek przyjaciela, bo zacząłby lepiej pisać. albo zmienił fach…

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

  • Książki nie czytałam ,zresztą niczego z wypocin Harlana Coben`a. Natomiast podoba mi się Przemku Twoja recenzja .
    Piszesz o tym co przeczytałeś w sposób raczej obiektywny,jakoby namawiasz do przeczytania, Zanim zapoznałam się z całą recenzją ,zdjęcie Coben`a ,nasunęło mi skojarzenie ,psychopaty.,co w moim odczuciu niej est niczym złym.Jest i tyle.
    Wszyscy twórcy są psychopatyczni w jakimś sensie.