Przeskocz do treści

Głębia Henning Mankell Recenzja

Glebia Henning Mankell 210x300 - Głębia Henning Mankell RecenzjaNajsilniejsze i najszybsze skojarzenie na hasło Henning Mankell to oczywiście Kurt Wallander, czyli bohater najpopularniejszych książek tego autora, cyklu o policjancie, który rozwiązuje, oczywiście, trudne sprawy kryminalne.

Tym razem jednak mamy do czynienia nie z kryminałem, ale w połowie z kryminałem. Wiemy bowiem kto zabija i raczej nikt tu mordercy nie szuka.

Pewien kapitan, Lars Tobiasson-Svartman, zajmuje się mierzeniem głębokości dna morskiego sporządzaniem jego map. Wybucha I wojna światowa, więc na zlecenie szwedzkiego wojska, zajmuje się uaktualnianiem szlaków morskich, które mogą posłużyć okrętom wojskowym. Kapitan jest żonaty, ale na jednej z małych wysp poznaje kobietę, z którą nawiązuje romans. Wszystko to brzmi ładnie i bardzo życiowo, bo przecież takie rzeczy się zdarzają, ale dalej jest coraz bardziej ponuro. Bohater zabija bowiem swojego konkurenta, próbuje zabić teścia, porzuca żonę i dopiero co narodzone dziecko, żeby żyć w dziczy z inną kobietą i… dzieckiem, które prawdopodobnie jest jego.

Bohater szuka nie tylko głębin morskich, ale również tej w sobie. Podróżujemy z nim w głąb ludzkiej psychiki, jej najczarniejszych, najgorszych pokładów. Świństw Larsa Tobiassona-Svartmana jest więcej, otacza go śmierć, on sam krzywdzi ludzi i czasami ma się wrażenie, że sam nie wie dlaczego tak się dzieje. I może to jest najbardziej przerażające. Przypadku, silnych emocji i uczuć, irracjonalnych decyzji nie da się przewidzieć, a tym samym im przeciwdziałać. Ani w sobie, ani u innych.

„Głębia” Henninga Mankella to powieść zdecydowanie do przeczytania. Nie mamy tu płytkiej psychologii, podniosłego stylu, który często mnie denerwuje, i przewidywalnych bohaterów. Byłem zaskakiwany rozwojem akcji, nie nudziłem się nawet czytając opisy nudnej przecież pracy, jaką jest mierzenie dna morskiego. Polecam!

©PrzemyslawPufal

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - Głębia Henning Mankell Recenzja

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

Dodaj komentarz