W kilku słowach: Beatlesi – Lars Saabye Christensen

Nie ma obaw. Sięgnięcie po książkę Lars Saabye Christensena nawet w ciemno – nie przyniesie rozczarowania. Każda jego powieść to nie tylko solidna pisarska robota, ale również czytelnicza przygoda.
„Beatlesi”, z dopiskiem Powieść, to oczywiście nie jest biografia znanego zespołu. To opowieść o dojrzewaniu czwórki przyjaciół, fanów czwórki z Liverpoolu. Chłopacka opowieść i utracie niewinności, zarówno przez bohaterów, jak i świat, w którym przyszło im dorastać. Ponad 700 stron, dzięki którym wielu z nas powróci pamięcią do swoich nastoletnich przygód, do momentu wchodzenia w dorosłość, rozczarowania nią, sobą, światem. Z jednej strony nadchodzi nostalgia i chęć powrotu do tamtych czasów, a z drugiej strony pojawia się myśl: Jak dobrze, że już mamy to za sobą!
Podobnie jest u bohaterów tej powieści, dzięki czemu nie są tylko papierowymi postaciami, ale ludźmi, którzy, nawet biorąc pod uwagę odmienność warunków, w których przychodzi nam dojrzewać, mogli żyć wszędzie. Bo choć ich losy są związane z przełomem lat 60-tych i 70-tych, to to jest to uniwersalna opowieść o przyjaźni, inicjacjach, muzyce. Dlatego książka jest tak dobrze odbierana również poza Norwegią. Polecam!

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać