W kilku słowach: Preparator- Hubert Klimko-Dobrzaniecki

To książka, którą czyta się lekko, choć już nie łatwo, a przyjemnie na pewno nie jest. Poznajemy historię życia mężczyzny, który jest preparatorem. Przyznaję się, sądziłem, że będzie to książka o zawodzie zimnego chirurga, ale rozczarowałem się. Chyba dobrze, że tak się stało, ponieważ mamy do czynienia z opowieścią, która pomimo swojej powierzchowności okazuje się czymś ohydnym. Tyle mogę zdradzić, więcej nie, ponieważ nie chciałbym psuć niespodzianek. A jest ich sporo, co kilka stron dowiadujemy się o czymś, co nierzadko próbujemy ukryć głęboko i udawać, że nie istnieje. Więcej, z każdą kolejną stroną książki jest coraz gorzej. Zaczyna się niby nic, zwyczajny życiorys , do którego mogłaby się przyznać większość z nas. Przeczuwamy, że to się może skończyć tylko źle, ale nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić co stanie się po drodze i jaki będzie prawdziwy finał.
Ta opowieść, żeby przerazić, nie musi być prawdziwa. Nawet lepiej, gdyby nie była. 

©PrzemyslawPufal

 

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać