Pilch w sensie ścisłym. Biografia Katarzyna Kubisiowska Recenzja

Pilch zachwyca, Pilch odrzuca, Pilch wzbudza emocje. Było pewne, że kiedyś pierwsza biografia tego pisarza i felietonisty musi powstać   Napisała ją dobra znajoma Jerzego Pilcha, a od niedawna dalsza znajoma, Katarzyna Kubisiowska.
Jerzy Pilch zorientował się bowiem, że nie będzie miał wpływu na to, co się w niej znajdzie i wycofał swoje poparcie dla tej książki. Na dodatek wydał wywiad rzekę, prawdopodobnie, żeby uprzedzić rozwój wypadków.
A przecież Pilch jest pisarzem, który często (zawsze?!) opiera się na swojej biografii bardziej, niż inni pisarze. I w opowiadaniach, i w powieściach, i w felietonach mnóstwo Pilcha było, jest, i będzie.
Gdzie więc mamy prawdę o nim? W jego tekstach, czy omawianej biografii? Moim zdaniem i tu i tu. Pisarz jest od tego, żeby jednak nie dawać swojego życiorysu jeden do jednego, nawet w felietonach, a biograf jest od tego, żeby podawać fakty i prostować to, co pisarz zdecydował się skrzywić. Świadomie lub nie.
A Katarzyna Kubisiowska miała o czym pisać! Biografią Pilcha można obdarować parę osób, choć wydawałoby się, że zajmuje się on głównie pisaniem i na nic innego nie ma czasu. Fakty, wspomnienia samego pisarza, wywiady z jego rodziną, przyjaciółmi, znajomymi, współpracownikami, to podstawa tej biografii. Oczywiście nie jest to kalendarium i zbiór cytatów. Mamy tu również słowa samej autorki, która w wielu miejscach pisze, że tylko zgaduje jakie były intencje Pilcha, albo pisze wprost, że nie wie. Bo też Pilch nie daje się zaszufladkować ani jako pisarz, ani jako człowiek. Świetny pisarzem jest, czy tylko wybitnym stylistą? Człowiekiem poszukującym miłości i przyjaźni, czy facetem, który nieźle potrafi ranić? Suchym alkoholikiem, czy cały czas pijącym?
Mamy więc i drzewo genealogiczne, i wpływ Wisły (miejscowości) na życie i twórczość , szanse wykorzystane i niewykorzystane. Ciągi alkoholowe i czas sławy, a nawet! celebryctwa. Powiedzieć, że to porządna biografia, to właściwie nic nie powiedzieć.
Kto lubi prozę i felietony Jerzego Pilcha, książkę tę koniecznie musi przeczytać. Plotkarze niekoniecznie, bo i po co?
Panu Pilchowi życzę zdrowia i sił w walce z Parkinsonem. A sobie nowych książek autora z Wisły. 

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać