Ręka – Henning Mankell Recenzja

Właściwie po co komu recenzja, skoro już wszyscy zdążyli przeczytać i pokochać.

Ja zresztą też przywiązałem się do Kurta Wallandera i odczuwam czytelniczy smutek wiedząc, że już nic więcej nowego nie przeczytam na jego temat.

A ta książka nie jest kolejną powieścią z serii, tylko czymś w rodzaju zamknięcia, podsumowania. Jest to bowiem mała encyklopedia wiedzy na temat serii i Wallandera.

Czego tu nie ma! Jest spis książek według dat wydania, streszczenie wszystkich 12 powieści, koledzy policjanta, wykaz postaci występujących we wszystkich książkach, przestrzeń i miejsca Wallandera, opis tego, co Wallander lubi. Jest nawet spis kompozytorów, wykonawców i pisarzy wymienionych w książkach.

Tak tylko przypomnę, że mowa tu o postaci literackiej, a nie naprawdę istniejącym człowieku!

Tom zawiera również esej o pracy nad cyklem. Henning Mankell opisał  inspirację, dzięki której powstała postać Kurta Wallandera. Ujawnił równię skąd wziął się pomysł na to właśnie imię i nazwisko. Dowiedziałem się również na jaki temat była powieść o śledczym, którą Mankell zniszczył! I dlaczego zakończył cykl o Kurcie.

I oczywiście! Mamy długie, ponad stustronicowe opowiadania o ostatnim śledztwie Kurta.  Jedyne opublikowane opowiadanie, którego akcja rozgrywa się po wydarzeniach opisanych w powieści „Niespokojny człowiek”.  

Wallander ogląda dom, chce bowiem zamieszkać na wsi. Niestety po tym, co odkrył w ogrodzie, tego domu nie kupi. Znalazł tam kości ludzkiej ręki. Rozwikłuje więc tajemnicę sprzed kilkudziesięciu lat…

„Ręka” to oczywiście książka dla fanów serii, wielbicieli pisarstwa Henninga Mankella i tych żałujących, że Kurt Wallander to jednak postać fikcyjna.

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać