Przeskocz do treści

Blues z kapusta Jan Chojnacki 230x300 - Blues z kapustą Jan Chojnacki„Blues z kapustą” to wspomnieniowa książka Jana Chojnackiego. W Polsce, gdy słyszy się jego nazwisko to od razu ma się jedno skojarzenie: blues.

Chojnacki zajmował się różnymi rzeczami, pełnił różnorodne funkcje: pracował w Pagarcie, w Zjednoczonych Przedsiębiorstwach Rozrywkowych, szefował wytwórni płytowej. Najbardziej znany jest oczywiście z audycji „Bielszy odcień bluesa” prowadzonej w radiowej Trójce od kilkudziesięciu lat.

„Blues z kapustą” to wspomnienia i kopalnia anegdot. Autor opisuje zarówno absurdy PRL-u, jak i zabawne wydarzenia związane z pracą w branży muzycznej. Oczywiście to historia życia (nie w sensie klasycznej biografii) z bluesem, więc wszystko ma swoją bluesową odsłonę, nawet bigos. Opisuje swoje spotkania z najważniejszymi i ukochanymi muzyka bluesowymi i rockowymi.

Czytając tę książkę cały czas słyszałem głos Jana Chojnackiego! Podejrzewam, że tak miał każdy słuchacz Trójki. I że obok fanów bluesa, to właśnie słuchacze są głównymi czytelnikami książki.

Książka jest bogato ilustrowana, mnóstwo w niej zdjęć i reprodukcji na przykład plakatów czy okładek książek, ale dla mnie jej format w związku z tym jest ciut za mały. I drugi minus: niestety, albo stety, tytuł jest dobrze wymyślony i pasuje i dobrze zawartość „Bluesa z kapustą”.  W książce panuje lekki bałagan, skojarzenie goni skojarzenie, dygresja dygresję, a ja momentami byłem lekko zagubiony.

Mimo to oczywiście polecam książkę Jana Chojnackiego łącznie z wybranymi przez niego utworami zamieszczonymi na dwóch płytach dołączonych do „Bluesa z kapustą.”

A tak przy okazji: to niesamowite, jak popularny jest blues w Polsce, i jaką karierę zrobiło powiedzenie „czuję bluesa”!

©PrzemyslawPufal

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - Blues z kapustą Jan Chojnacki

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984 Simon Reynolds

Postpunk 1978 1984 212x300 - Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984 Simon ReynoldsSpóźniłem się na punk, ponieważ urodziłem się za późno, żeby uczestniczyć w tym ruchu i osobiście obserwować jego powstanie i upadek. Z kolei polski postpunk był w zasięgu, a z zagranicznym bywało różnie. Ale to temat na inną historię.

Simon Reynolds postanowił napisać historię postpunku w latach 1978 – 1984, czyli od jego początków, po koniec i rozpoczęcie się w muzyce kolejnej epoki. Skupia się na dwóch najważniejszych dla tej muzyki krajach: Wielkiej Brytanii i USA.  

A czym był postpunk?

Właściwie postpunk był rockiem progresywnym, tyle, że odświeżonym i odchudzonym, o skromniejszej wrażliwości (bez ostentacyjnej wirtuozerii), no i oczywiście z lepszą fryzurą.

To oczywiście żartobliwa i niepełna definicja, bo była to muzyka i ruch, które obejmowały wiele różnych gatunków i rodzajów artystycznej wypowiedzi: rock, pop, eksperymenty, dźwiękowe odjazdy, industrial, psychodelię, ska, new pop, synth pop, new romantic, gotyk i wiele innych. Czy można więc mówić (i pisać), że postpunk miał jakieś dominujące, charakterystyczne cechy? Część zespołów istniała już przecież przed postpunkiem. Ale wszystkich łączyły pewne hasła, idee i założenia: alternatywny nonkonformizm, minimum środków maximum treści, intelektualizm nawiązujący do różnych form sztuki, radykalizm słowa i muzyki, buńczuczne teksty – innowacyjne na poziomie języka i narracji. Muzycy nie tylko byli muzykami, ale  uprawiali również inne dziedziny sztuki. Postpunk i new pop były nieczyste, zmieszały białe z czarnym, celebrowały eklektyzm, hybrydalność, poliglotyzm. Były zaangażowanie w zmianę. Ludzie mieli przekonanie, że muzyka może zmienić świat, że muzyka ma znaczenie! Dla współczesnych odbiorców traktujących muzykę jak towar, takie podejście może pewnie szokować!

Autor opisuje sceny różnych miast Wielkiej Brytanii i USA, pisze o zespołach dobrze znanych (część z nich funkcjonuje do dziś), przypomina też wiele zapomnianych już dziś zespołów. Możemy przeczytać o ówczesnym rynku muzycznym, o funkcjonowaniu postpunku w różnych sferach, także jako biznesu. Książka opisuje atmosferę tamtych lat, płyty, teksty, powiązania zespołów, wzajemne wpływy, inspiracje twórców. Oczywiście również tło społeczne i polityczne tych trudnych czasów, ponieważ postpunk reagował na to co się dzieje na świecie i proponował rozwiązania problemów.

Dzięki wywiadom, cytatom, śmiałym metaforom i humorowi nie mamy do czynienia z encyklopedią napisaną suchym stylem, ale ze świetną historią fascynującego gatunku i ruchu muzycznego i artystycznego. Książka nie tylko dla interesujących się muzyką.

PS. A o jakich zespołach i wykonawcach pisze autor? Między innymi są to U2, Depeche Mode, Talking Heads, John Lydon i PiL, The Pop Group, The Slits, Pere Ubu, Devo, Gang of Four, The Mekons, Cabaret Voltaire, The Human League, Young Marble Giants, The Fall, Joy Division, Throbbing Gristle, Wire, Mission of Burma, Scritti Politti, The Perfects, The Residents, Tuxedomoon, Madness, Adam Ant, ABC, Malcolm McLaren, Gary Numan i wiele, wiele innych!

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - Podrzyj, wyrzuć, zacznij jeszcze raz. Postpunk 1978-1984 Simon Reynolds

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

Killing Bono 212x300 212x300 - Killing Bono – Neil McCormick. RecenzjaTę książkę przeczytałem przez przypadek. Po prostu sięgnąłem na półkę, a ponieważ oczywiście wcześniej słyszałem o niej, to stwierdziłem, że przeczytam, choć kojarzyłem, że recenzji nie miała najlepszych. Na jej podstawie powstał film, ale sam autor twierdzi, że dokonano w nim zmian i uproszczeń, więc najpierw lektura, potem ewentualnie obrazki.
Czasami chałę też można poczytać, prawda? I na początku czytania miałem takie właśnie zdanie o tej książce. Jednak w miarę marszu w głąb terytorium przeciwnika wciągałem się coraz bardziej w tę, z jednej strony niespotykaną, z drugiej dość powszechną historię.
Niespotykaną, ponieważ nie każdy za kumpla ze szkoły ma niejakiego Paula Davida Hewsona, czyli Bono.
Powszechna, ponieważ na całym świecie jest mnóstwo młodych chłopaków i dziewcząt też, tak wiem, marzących o sławie muzyków.
Czasami ma się sławnego szkolnego kolegę, czasami samemu robi się karierę. I nie wiadomo, co rzadziej w przyrodzie występuje.
Neil McCormick patrzył jak rozwija się kariera jego kumpli z U2 a i sam zapragnął mieć własny zespół i zdobyć sławę. Zespół założył wraz z bratem, a sława… no cóż, sława ich ominęła.
Książka jest więc opowieścią o tym, jak w latach 80-tych marzyciele postanowili zawojować świat i co z tego wyniknęło. Raczej nic. W internecie znajdziecie muzykę braci McCormick https://www.youtube.com/user/ivanmccormick1. Trochę się nie dziwię, że nie mieli wielu fanów…
Pomimo tego, że w muzycznym biznesie od lat 80-tych sporo się zmieniło , jak chociażby pojawienie się internetu i nowych form dystrybucji muzyki, to opowieść Niela doskonale pokazuje to, jak funkcjonuje szołbiznes, jaką mentalność mają ludzie nim rządzący. Oczywiście nie wszyscy, skrzywdziłbym wielu porządnych, którym zależy na muzyce i muzykach, gdybym tak twierdził.
Marzysz o sławie muzyka, piosenkarki? Przeczytaj tę książkę, może trochę Cię otrzeźwi, choć mam nadzieję, że nie zniszczy Twoich marzeń.

©PrzemyslawPufal

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - Killing Bono – Neil McCormick. Recenzja

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

2

Bruce – Peter Ames Carlin 203x300 - W kilku słowach:  Bruce – Peter Ames CarlinBruce Springsteen to już legenda, choć na szczęście żyjąca I tworząca. Ma w Polsce fanów, ale zdecydowanie za mało. Być może wynika to z spostrzegania jego samego i jego twórczości na wskroś amerykańskich. Nie ma Ameryki bez Bruce`a i Bruce`a bez Ameryki.  Ale jest przecież uniwersalny, jego teksty opowiadają po prostu o życiu i ludziach.

Jego biografia to nie tylko opowieść o nim, ale również  o Ameryce, jakiej nie ma i o tej, jakiej nigdy nie było – bo Springsteen to nauczyciel i bojownik o lepszą rzeczywistość, sumienie Ameryki i każdego Amerykanina.

W tej książce znajdziesz całą historię, skąd się wziął, dlaczego jest takim właśnie artystą, a nie innym. Mamy tu drogę od dziecka do pierwszej płyty, prowadzi nas aż do 2014 r. Płytowe początki Bossa były trudne –kto pamięta jego pierwsze dwie płyty? Właśnie… On sam pewnie chciałby zapomnieć początek kariery.

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - W kilku słowach:  Bruce – Peter Ames Carlin

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać

2

Bog gitary. Eric Clapton. Biografia Paul Scott 262x300 - W kilku słowach:  Bóg gitary. Eric Clapton. Biografia Paul ScottErica Claptona przedstawiać nie trzeba. Każdy słyszał choćby jego nazwisko i z pewnością kojarzy choć jeden utwór tego gitarzysty, wokalisty, kompozytora.

Jego życiorys znają, i to pobieżnie, pewnie tylko fani rocka. A warto sobie przeczytać historię jego życia z kilku powodów.

Po pierwsze to solidna biografia muzyka, żadne tam cytaty z gazet i zdjęcia ze szmatławców, jak to się zdarza w przypadku książek i młodych gwiazdkach.

Po drugie ku przestrodze. Jak można na wiele lat zniszczyć życie prywatne, karierę, zdrowie, a prawie i życie? Ano tak, jak to zrobił Clapton: pijąc i ćpając.

Po trzecie jest to biografia Claptona, ale przy okazji siłą rzeczy przypomnienie muzyki i świata od lat 50-tych. Ciekawe czasy, w których powstała i rozkwitła muzyka rockowa. Clapton brał w tym udział, tworzył historię.

Jest więc to nie tylko książka dla fanów gitarzysty, ale dla każdego interesującego się muzyką i popkulturą.

Mnóstwo faktów, anegdot, a także ocena dorobku Claptona. Zresztą obiektywnego, żeby nie powiedzieć krytycznego.

Czytajcie! Słuchajcie Erica Claptona!

©PrzemyslawPufal

e487722b175470430cf1666c9d2ceea2?s=100&d=mm&r=g - W kilku słowach:  Bóg gitary. Eric Clapton. Biografia Paul Scott

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać