Wzgórze Psów Jakub Żulczyk Recenzja

Mikołaj piętnaście lat temu napisał książkę o miejscowości, z której pochodzi. Justyna, jego żona, straciła pracę jako dziennikarka, jest uwikłana w romans w pracy. Z Warszawy przeprowadzają  się do ojca Mikołaja, na Mazury, do miejscowości Zybork, ponieważ nie mają pieniędzy na spłacanie kredytu na mieszkanie, a nawet na pomieszkiwanie w stolicy.

W miasteczku ojciec walczy z układem: panią burmistrz i bandytami. Zaginęli ludzie, w tym znajomy ojca, nikt nie wie co się z nimi stało. Brat Mikołaja walczy z żoną o prawo do widywania się z dziećmi.

To tylko zarys fabuły „Wzgórza psów”, kilkusetstronicowej książki, która powoli wciąga czytelnika, osacza swoją atmosferą i nie pozwala oderwać się od czytania. Wszyscy bohaterowie powieści mają swoje tajemnice, które autor powoli odkrywa, choć nierzadko również zwodzi. Ukazuje nam się również dramatyczna i zaskakująca historia miasteczka, którą stworzyli jego mieszkańcy. Tu każdy z każdym jest czymś powiązany, jeśli nie teraźniejszością, to przeszłością. Każdy każdego zna, a jedocześnie nikt nikogo nie zna zbyt dobrze. Fakty mieszają się z domysłami, emocje rosną, ludzie wciąż się krzywdzą.

Ktoś, kto mieszka w niedużym mieście, bez problemu zobaczy w Zyborku odbicie swojej małej ojczyzny. Często niebezpiecznej, czasami znienawidzonej, ale tkwiącej w człowieku nawet wtedy, gdy wyprowadzi się daleko, na przykład do stolicy.

Nie chcę zdradzić zbyt wiele, ale trudno wśród postaci z powieści znaleźć kogoś, kto nie ma niczego na sumieniu, jak to w życiu bywa. Zresztą zło w różnej postaci jest jednym z bohaterów „Wzgórza Psów”. Zastanawiam się czy nie najważniejszym, ale wtedy musiałbym uznać, że… aż strach pomyśleć!

Książki Jakuba Żulczyka nie można przypisać to jednego gatunku, ponieważ jest to i powieść obyczajowa, i kryminał,  i thriller i co tam czytelnik jeszcze dostrzeże w tej fascynująco posępnej historii.

Pomimo ponurego tematu i smutnych losów czyta się powieść świetnie. Przez kilkaset stron nie czułem znużenia lekturą, przywiązałem się do bohaterów i żałowałem, że nie ma ciągu dalszego. Tajemnice ludzkiej natury, ponure lasy, straszna przeszłość, skomplikowana teraźniejszość i niewiadoma przyszłość. Życie, samo życie.

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać