Znaki szczególne Paulina Wilk Recenzja

Z dużym zaciekawieniem sięgnąłem po książkę Pauliny Wilk, ponieważ tematyka wydała mi się bardzo interesująca. I nie zawiodłem się, choć małe rozczarowanie było, ale nie z winy autorki. Otóż jestem starszy od niej, Wilk to rocznik mojej siostry (1980), więc część wspomnień dotyczy raczej młodszego pokolenia. A to już duża różnica, bo różniły nas nie tylko pamięć sięgająca wcześniej, ale również zabawki, funkcjonowanie szkoły, programy telewizyjne i tym podobne. Czekam więc na opis przełomu dokonany przez mojego równolatka.
Wróćmy jednak do „Znaków szczególnych”, książki, która na pierwszy rzut oka może odstraszać, bowiem zapowiada się na socjologiczny traktat. Jest jednak nie tylko nim, ale i dobrze czytającą się opowieścią z mnóstwem szczegółów z życia z lat 80-tych i 90-tych. Paulin Wilk nie tylko posiada dar sprawnego opowiadania, przywoływania przeszłości, ale również zamieniania tego w trafne spostrzeżenia na temat całego pokolenia. Dokonuje uogólnień, z którymi nie można się nie zgodzić.
Moje pokolenie, jak również pokolenie mojej siostry i Pauliny Wilk, to ludzie będący trochę z tamtej epoki i już trochę z nowej. Czasami nie wiedzący jak oceniać tamtą i jak wykorzystać obecną. Wchodziliśmy w dorosłe życie skażeni PRL-em, ale kojarzącym nam się z beztroskim dzieciństwem. Musieliśmy szybko nauczyć się nowej epoki i przystosować do niej. Nie było łatwo. Młode pokolenia, które nie pamiętają czasów sprzed `89 roku, nie zrozumieją naszych problemów. Starsi zrozumieją, ale oni nie byli w stanie nam pomóc, ponieważ mieli własne problemy z nowymi czasami i zasadami nimi rządzącymi. Czasy przełomu były trudne dla większej części społeczeństwa. Gdy dotychczasowy porządek umiera, a rodzi się nowy, nic nie jest oczywiste ani proste.

Otrzymaliśmy peerelowskie dzieciństwo, a zaraz potem wolność i mnóstwo możliwości. Jak sobie z tym poradziliśmy? Czy w ogóle poradziliśmy sobie z tym rozdarciem?
Naprawdę warto sięgnąć po „Znaki szczególne”. Szczególna to autobiografia, tak jak szczególni są jej bohaterowie: dzieci polskiej transformacji.

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać