Rublowka Walerij Paniuszkin Recenzja

Życie milionerów znamy z telewizji, jakichś medialnych doniesień, często przekłamanych. No chyba, że sami jesteśmy milionerami, więc wiemy, jak to wygląda od środka.
Niewiele osób jednak przed tą książką tak dokładnie poznało życie rosyjskich milionerów. Jak wszystko co pochodzi z Rosji i jak wszyscy Rosjanie, także tamtejsi milionerzy dość poważnie odstają nawet od obrazu milionerów, naszych czy z Europy Zachodniej, pokazywanego w mediach.
Walerij Paniuszkin opisuje bardzo ciekawe rzeczy, czyli fenomen zamieszkiwanej przez milionerów Rublowki i ich samych. Władców świata. Z Osobą Pierwszą na czele, czyli niejakim Putinem.
Sporo w tej książce anegdot, ale nie zawsze jest po nich do śmiechu, gdy sobie uprzytomnimy, że to się dzieje naprawdę…
Rublowka to ulicodzielnicomiejscowość, już w czasie ZSRR była zamieszkiwana przez osoby bogate i najważniejsze w kraju. Co tam często oznacza jednych i tych samych ludzi. Rublowka to nie tylko miejsce, ale również specyficzna mentalność, stan ducha i portfela.
Atrybutami tych nowobogackich z dziwnymi pomysłami są oczywiście pieniądze, ale również władza, ubrania, domy, samochody, praca. Wygórowane ceny, mody, trendy i bardzo często głupota.
Paniuszkin opisuje mechanizmy zdobywanie rosyjskich fortun i jak to powiązane jest z władzą. Bo łaska urzędników jest tam bardzo ważna. Oni też muszą się przecież nachapać.
Rublowka to inne prawa, nie tylko dlatego, że jej mieszkańcy mają pieniądze, ale właśnie dlatego, że w Rosji system polityczny jest niedemokratyczny i wasalny. Podporządkować się temu systemowi to mieć albo święty spokój, albo, jeśli jest się do tego sprytnym, oznacza również zdobywanie pieniędzy. Dużych pieniędzy.
Autor pisze jak o tym wszystkim jak o Grze, której zasady próbuje poznać, zgłębić i przekazać czytelnikom. Te zasady nie zawsze są jasne, ale być może to tylko ci spoza Rublowki nie są w stanie ich pojąć.
„Rublowka” Walerija Paniuszkina to literacko piękna książka, pomimo, że to literatura faktu, reportaż. Choć w to, że to co opisał jest realne, momentami naprawdę trudno uwierzyć.

©PrzemyslawPufal

Przemysław Pufal - uzależniony od czytania i bojący się, że nie będzie co czytać